Odszedł Mruczuś (*)(*)(*)

Odszedł Mruczuś (*)(*)(*)

Mruczuś pojawił się w życiu Przystani Ocalenie w maju 2018 roku. Była majówka, kiedy dostaliśmy wiadomość o kocie potrzebującym pilnej pomocy. Kiedy pojechaliśmy we wskazane miejsce znaleźliśmy starego, brudnego, zapchlonego, niedożywionego, wycieńczonego kocurka. Z pyszczka leciała mu ślina z ropą. Wiele kocich tragedii widzieliśmy, ale widok Mruczasia szczególnie nas poruszył. Natychmiast pojechaliśmy z nim na dyżur weterynaryjny. Miał ogromne problemy stomatologiczne, ropnie, liczne nadżerki w jamie ustnej. Przez to nie mógł jeść, gdyż każdy kęs sprawiał niewyobrażalny ból. Niestety był też śmiertelnie chory. Wiedzieliśmy, ze walka o życie Mruczusia nie będzie łatwa, ale spróbowaliśmy. Chcieliśmy dać mu szansę na szczęście, na miłość na radość z życia. Mruczuś przeżył z nami prawie dwa lata. Cały czas pod ścisłym nadzorem weterynarzy, był bardzo starym i chorym kotem, ale też szczęśliwym. Ten ostatni czas, kiedy znalazł opiekę, miłość był dla niego dobry. Niestety wczoraj odszedł. Przystaniowe serce po raz kolejny pękło, śmierć zabrała jednego z naszych przyjaciół… Już nigdy nie zamiauczy na nasze powitanie, nigdy nie przyjdzie się przytulić i pomruczeć. Bardzo nas pokochał, tak jak my jego…. Każdym swoim ruchem, każdym gestem okazywał wdzięczność za dach nad głową i miłość. Był cudownym Kocurkiem. Mruczuś miał szczęście, miał wiele dobrych ludzi wokół. Każdemu kto uczynił gest dobrej woli w jego stronę,
z całego serca dziękujemy. Szczególne podziękowania kierujemy do Pani Elwiry, która zorganizowała dla niego pomoc w dniu w którym go znaleźliśmy. Z całego serca dziękujemy naszemu przyjacielowi Jaro Wildcat, którego szczególnie poruszył los starego Mruczusia i dbał, aby niczego mu nie brakowało. Dziękujemy też naszym cudownym weterynarzom z klinik Szuszu i Wetka, którzy walczyli o życie i dobre samopoczucie naszego Mruczusia. Dzięki Wam wszystkim Mruczuś przeżył 677 pięknych dni. Dni, kiedy nie był już sam, kiedy był chciany i kochany. Śmierć nam go odebrała, odszedł, ale wiemy, że był tutaj szczęśliwy i już na zawsze pozostanie w naszych sercach.